Podziękowania dla Williama Russella Kelly
Wizja przedsiębiorstwa: Stworzenie nowoczesnego systemu zarządzania.
Zapamiętany jako pioner
„Jak chciałbym być zapamiętany? Chciałbym być zapamiętany dokładnie, tak samo jak mój ojciec. Chciałbym być zapamiętany jako pionier.”
William Russell Kelly, założyciel Kelly Services Inc. i tym samym twórca nowoczesnego systemu pracy tymczasowej wyraził swoją innowacyjną duszę w możliwie bezpośredni sposób. Russell odziedziczył ją po swoim ojcu. Jak można przeczytać w artykule z 1963 roku opublikowanym w New York Times, ojciec Russella, James Watson Kelly był „jednym z głównych pionierów przemysłu naftowego na przełomie XIX i XX wieku, który zbijał fortunę oraz odnotowywał straty ze swojej działalności we Francji, Hiszpanii, Południowej Ameryce, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.”
Większość swojego dzieciństwa Russell spędził w rodzinnej 150-akrowej posiadłości na wyspie Vancouver, która znajduje się w prowincji Kolumbii Brytyjskiej. Podczas gdy jego ojciec podróżował po świecie, jego dzieci jezdziły konno i i spędzaniały czas na świeżym powietrzu.
Później majątek rodzinny został przeniesiony do Francji, ale Russell pozostał w Stanach Zjednoczonych, gdzie ukończył Akademię Wojskową Gulfcoast w Gulfport w stanie Mississippi.
“Byłem najmniejszym dzieckiem w szkole” wspomina Russell. „Urosłem dopiero w college’u. Potem zostałem sierżantem. Trzymanie na ramieniu karabinu Enifield podczas niedzielnej parady, przewodzenie trzema lub czterema kompaniami - to czyni Cię dumnym.”
Russell rozpoczął naukę w college’u na Uniwersytecie Vanderbilit w 1922 roku jako 16 latek. Zgodnie z sugestią ojca, przeniósł się rok później na Uniwesytet Pittsburg’a ze względu na oferowany przez tą uczelnie program zarządzania projektami paliwowymi. Russell studiował administrację biznesu, jednak z powodu ery Jazzu i jej pełnego rozkwitu, braterstwo Sigma Chi pochłonęło więcej uwagi młodego Russell’a niż książki. Surowy list otrzymany od ojca, który z drugiego końca świata zajmował się projektem naftowym, wywarł na nim wrażenie którego nigdy nie zapomniał. List kończył się przypomnieniem, że ciężka praca jest jedyną drogą do sukcesu.
Russell wziął sobie te słowa do serca. Jednak w niedługim odstępie czasu jego ojciec dostał udaru mózgu, a rodzinna fortuna znacznie zmalała. Russell postanowił ciężko pracować, jednak jego plany nie odnosiły się do college’u. W roku 1926, w ostatnim roku studiów, Russell porzucił Uniwersytet aby rozpocząć prace jako sprzedawca samochodów marki Hudson w Pittsburgu. W roku 1928, w czasie gdy jego rodzina mieszkała w Buffalo w stanie New York, jego ojciec dostał drugiego – śmiertelnego – udaru mózgu. Po śmierci ojca Russell Kelly stał się głową rodziny, która składała się z jego matki, trzech sióstr oraz trzech braci.
W poszukiwaniu bardziej stabilnego źródła dochodu niż ze sprzedaży samochodów, Kelly odwiedził Altoona w stanie Pennsylvania, gdzie został przedstawiony zastępcy dyrektora handlowego Great Atlantic&Pacific Tea Company – A&P
Został tam zatrudniony pod warunkiem, że przepracuje również dodatkowe godziny w jego własnym czasie wolnym, nauczy się branży spożywczej oraz technik audytu. Faktem przekonującym Russella do podjęcia się pracy w A&P było praktycznie nowe biuro rachunkowe, które do swojego działania wykorzystywało najnowsze systemy i procedury biznesowe.
Russell dostrzegł wyzwanie i swoją szansę, szeroko otwarte drzwi do przyszłości z nieograniczonymi możliwościami awansu. Pracował nocami i przez weekendy, opanował tajniki audytu i nauczył się łańcucha dostaw żywności.
Krach na giełdzie w 1929 roku i kolejny kryzys przyniósł ciężkie czasy szczególnie dla młodych i ambitnych ludzi. Początki z A&P charakteryzowały się częstymi zmianami, mogło to frustrować młodego mężczyznę z planami i marzeniami, jednak dla niego miało to znaczenie poboczne. W ciągu roku, jak wspomina Russell, pracował dla pięciu różnych menadżerów robiąc głownie podobne rzeczy. Pomiędzy 1928 a 1938, dzięki jego ciężkiej pracy, jego pensja wzrosła z 35 do 55 dolarów tygodniowo. To było wysokie wynagrodzenie jak na lata złej koniunktury gospodarczej, poprawa sytuacji majątkowej pozwoliła aby młody Russell Kelly spoważniał i ożenił się z Marrian Hines w 1937 roku.
Po zakończeniu II Wojny Światowej, Russell - 40 letni i mieszkający w Chicago, zdecydował się, że nadszedł moment, żeby zrobić coś z jego odkładanymi już od dłuższego czasu ambicjami założenia własnego biznesu. W tym czasie znalazł pracę jako Konsultant ds. zarządzania i analizował możliwe opcje. Postanowił, że założy biuro usług biznesowych, miejsce gdzie klienci będą mogli przenieść pisanie, powielanie, obliczanie zapasów, wysyłki, adresowanie a także inne projekty biznesowe i usługi te będą wykonane przez pracowników biura. Ten pomysł wydawał się być pomysłowym rozwiązaniem problemu z przetwarzaniem przez firmy ogromnych stert dokumentów.
Russell w między czasie zaoszczędził 10.000 dolarów, wydał je głównie na zakup 20 komputerów i kilku maszyn do pisania. Wynajął również powierzchnię biurową w budynku transportu w centrum Detroit i otworzył biuro Usług Biznesowych Russell Kelly w październiku 1946. Kelly jednocześnie stał się prezesem, rekruterem, trenerem i złotą rączką w jednym. Jego żona nadzorowała pracę, zespół składał się z dwóch kobiet wyszkolonych bezpośrednio przez Russella. Fakt, że firma posiadała więcej maszyn niż personelu świadczył o tym, że istnieją poważne plany jej rozwoju.
Prawdziwe fundamenty wzrostu stanowiło jednak coś dużo mniej widocznego. Russell zobowiązał się, że wszystkie usługi będą świadczone zgodnie z najwyższymi standardami. Od początku Russell był zwolennikiem filozofii „ zadowolony klient stanie się stałym klientem”. Od początku dbano o satysfakcję klienta. Jeśli klient nie był zadowolony z usługi nie wysyłano rachunku lub też wprowadzano do niego korektę.
Nie do końca zgodnie z planem
W grudniu, CPA (pierwszy klient biura) zadzwonił z natychmiastową potrzebą, lecz nie usługi która może zostać wykonana przez biuro, a w poszukiwaniu sekretarki do jego własnego biura. Aby mu pomóc, Kelly wysłał jedną ze swoich stałych pracownic. Pierwszego dnia zarobił $6.75.
Kolejna potrzeba na tego typu usługi pojawiła się wkrótce. Klient zgłosił potrzebę 50 pracowników biurowych. Russell odpowiedział na tą potrzebę zatrudniając 50 nowych pracowników specjalnie do tego zlecenia. Kelly zdał sobie sprawę że pomysł wypożyczania pracowników na krótki okres czasu nie jest czymś nowym. Jednak pomysł ten był niekonwencjonalny a w późnych latach 40-tych świat biznesu nie był nastawiony na szybkie przyjęcie niekonwencjonalnych pomysłów.